Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   o. Stanisław Jaromi   Czy ekologia leży w polu zainteresowań Kościoła katolickiego?
0

Czy ekologia leży w polu zainteresowań Kościoła katolickiego?

Jakie idee w debatach o ekologii są wkładem katolicyzmu? Z czego wynika wezwanie do odpowiedzialności w katolicyzmie? Jak katolicyzm patrzy na to podejście mechanistyczne – „popsuliśmy, ale naprawimy”? Niektórzy zarzucają cywilizacji judeochrześcijańskiej, że słowa: „Czyńcie sobie ziemię poddaną” z Księgi Rodzaju, zinterpretowała jako „róbcie z nią, co chcecie”. – to tylko niektóre pytania jakie zadała mi Marzena Zdanowska w wywiadzie jaki opublikował miesięcznik ZNAK…

Jedno z trudnych pytań brzmiało: Przed ludzkością pojawiają się pewne wyzwania, takie jak zmiany klimatyczne czy klęski głodu, i uzyskujemy na nie odpowiedzi ze strony nauki w postaci nowych technologii. Cechy roślin możemy zaprojektować w laboratorium. Trwają prace nad wieloma rozwiązaniami, które zminimalizują wpływ zmian klimatu. Czy nie należy z tego korzystać?

Moja odpowiedź: Nie znam oficjalnych tekstów Kościoła sprzeciwiających się manipulacjom genetycznym w świecie roślin i zwierząt, ale ciągle pojawia się pytanie: po co to robimy? Czemu to służy? Czy autentycznemu dobru, czy posuwamy się do tych działań tylko dlatego, że mamy techniczne możliwości? Ważna jest w tym kontekście perspektywa moralna. Jak to ujął Jan Paweł II w swojej pierwszej encyklice: prymat osoby nad rzeczą, więcej być przed więcej mieć, etyki przed techniką, miłosierdzia przed sprawiedliwością... Trzeba mieć na uwadze dobro wspólne.

W przypadku organizmów genetycznie modyfikowanych przyglądamy się, jakie nadzieje i jakie zagrożenia się z tym wiążą. Naukowcy są podzieleni. Sprawdzamy obietnice koncernów zajmujących się GMO, które nakreślają świetlaną przyszłość. Do dziś, jak się wydaje, żadna z nich nie została dotrzymana, mimo że takie rośliny są uprawiane w Stanach Zjednoczonych już od kilkunastu lat. Nie potwierdzają się zapowiedzi, że zmniejszy się zużycie nawozów sztucznych, że zlikwidujemy głód, nawet wyższa produktywność wydaje się mitem. Być może w pierwszym roku jest ona nieco większa, ale w kolejnych maleje. Natomiast potwierdza się jedno – to, że koncerny zyskują monopol na produkcję żywności. Pytamy więc, czy te cele są na tyle ważne, żeby stosować tego typu środki. Czy nie za dużo tracimy przy okazji? Na pewno tracimy różnorodność biologiczną, a wiemy już dzisiaj, że jest ona skarbem.
W Indiach uprawia się również modyfikowaną bawełnę. Tam katastrofę społeczną wywołuje związany z uprawami GMO system ich finansowania. Nasiona trzeba kupować od producenta każdego roku. Najpierw było to wpisywane do umów zawieranych między rolnikiem a firmą posiadającą patent na daną odmianę. Teraz wprowadza się do roślin gen, który sprawia, że po jednym cyklu wegetacyjnym dalsze wykorzystanie nasion jest niemożliwe, bo nie są one zdolne do kiełkowania w drugim pokoleniu. Jest to tzw. terminator technology. Widzimy więc, że w podejściu koncernów to nie walka z głodem jest priorytetem, tylko zyski.

Nacisk kładzie się w tych działaniach na technologię i prawa patentowe, pomijając tradycje rolnicze, lokalną kulturę upraw i współpracę między gospodarzami. Tworzymy rolnictwo bez rolnika i skazujemy miliony mieszkańców wsi na wykluczenie społeczne, ponieważ nie proponujemy im niczego w zamian. To jest likwidacja pewnej opcji społecznej, która funkcjonowała od zawsze. Czy warto?

Ktoś napisał na facebooku: Znakowy artykuł na weekand, a w nim ważna deklaracja: "Wybieram świadomie. Czuję odpowiedzialność i wiem, że nie potrzebuję wszystkiego. Takie podejście można wprowadzać w życie na każdym kroku, choćby przygotowując święta. Czy zawsze muszą być tak wystawne? Żaden program nie uda się, jeżeli człowiek będzie zaborczy i chciwy, a nie umiarkowany, dobrowolnie skromny, odpowiedzialny, solidarny". Czy my jeszcze potrafimy w ten sposób myśleć i odwoływać się do kategorii "odpowiedzialności", "skromności" czy (o zgrozo!) "solidarności"... ?

całość w miesięczniku ZNAK  lub  na portalu REFA

Ten wpis czytano 1886 razy.
Odsłon: 62467
o. Stanisław Jaromi
Franciszkanin, przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu - REFA
<< Sierpień 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zobacz wszystkie wpisy »