„Ubogi w naszym kraju rynek literatury chrześcijańsko-ekologicznej wzbogacił się w ostatnich miesiącach ubiegłego roku o bardzo ważną pozycję. Jest to książka o nieco prowokacyjnym tytule: „Eco-book o eko-Bogu”.”
Dostałem właśnie info, że w internecie pokazał się pełny tekst omówienia mojej książki w stylu wywiad-rzeka prowadzony przez red. Michała Olszewskiego. Pozwolę sobie poinformować o tym i zareklamować naszą książeczkę wszystkim zainteresowanym chrześcijańskim punktem widzenia w rozległej sferze spraw ekologicznych. Tym bardziej, że mój tekst wielkanocny mogliście przeczytać na głównej stronie portalu http://srodowisko.ekologia.pl/specjalne/Wielkanocna-refleksja,15291.html. Polecam też artykuł o zielonym aspekcie dzieła papieża Jana Pawła II na http://srodowisko.ekologia.pl/specjalne/Jan-Pawel-II-prawdziwym-ekologiem,15317.html.
Cytat początkowy pochodzi z tekstu K. Wojciechowskiego zamieszczonego w miesięczniku ‘Dzikie Życie’ nr 2/2011. Po omówieniu całości książki zaprezentowane jest kilka wniosków. Najpierw, że „książka jest dla chrześcijan niesamowicie pomocna w tej kwestii, bo poza tym, że stanowi solidną porcję wiedzy, ułatwia również uporządkowanie i usystematyzowanie relacji człowieka wierzącego wobec stworzenia i jego ochrony.”
Następnie, że „ekologom i aktywnym, zatroskanym o ochronę stworzenia chrześcijanom jest ‘bliżej do siebie’ niż być może im się wydaje. Okazuje się bowiem, że osoby niekoniecznie związane z wiarą i zaangażowani ekologicznie wierzący, w praktyce mówią jednym głosem.” I konkluzja: „uważam, że lektura książki może być niezmiernie pożyteczna również dla ekologów i w ogóle ludzi niekiedy uprzedzonych i myślących schematycznie o roli chrześcijan w ochronie i niszczeniu przyrody. Pokazuje ona bowiem, że linia podziału na obrońców przyrody i jej niszczycieli nie biegnie wcale po linii podziałów religijnych.”
Całość tekstu na http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2300,article,5265 a sama książka do nabycia w licznych księgarniach internetowych.







trzeba to przyjąć, zachwycicić się tym i zyć!
ludzie widzą to co chcą zobaczyć,
na wybiórczym traktowaniu wypowiedzi i dostosowywaniu ich do swoich ograniczonych percepcji daleko nie zajedziesz,
wszak powyższy bloger jest osobą duchowną i wie o czym mówi,
warto słuchać mądrzejszych.
Wygodnie jest krytykować zielonych, a nie dostrzegać wartości ich przesłania.
Brzmi on następująco: "Rozwój pozaludzkich form życia wymaga zahamowania wzrostu liczebności populacji ludzkiej. Rozkwit życia i kultury człowieka daje się pogodzić z takim obniżeniem."
Realizacja tego postulatu jest praktycznie możliwa jedynie poprzez zaprowadzenie systemu totalitarnego podobnego jak ma obecnie miejsce w Chinach lub promocję środków antykoncepcyjnych i aborcji. Jedna i drug opcja są więc niegodne z wolnością człowiek propagowana przez chrześcijaństwo oraz poszanowaniem życia ludzkiego od poczęcia do śmierci. Jest to więc niezgodne z Boskim nakazem "Idźcie i rozmnażajcie się" oraz wbrew swobodnemu rozwojowi rodziny. Druga rzecz to postulowanie w tym punkcie podporządkowania człowieka przyrodzie, które jest również wbrew biblii. Przecież Pan Bóg uczynił człowieka panem ziemi i ma czynić sobie ją poddaną. Oczywiście inna sprawa, że ma czynić to rozsądnie i z poszanowaniem przyrody jednak nie znaczy to, że ma zahamować wzrost swojej populacji, co postulują zwolennicy głębokiej ekologii.